Nazywana przyjaciółką w podróży lub wiernym kompanem obieżyświatów. Mała, kabinowa, podręczna w sam raz na city break czy delegację. Duża, pakowna, z poszerzeniem idealnie sprawdzi się podczas rodzinnych wakacji. Dla wygody na dwóch lub czterech kółkach. Twarda do samolotu lub miękka do samochodu. Na co dzień zapomniana, pożądana podczas każdego wyjazdu. Walizka, bo o niej mowa, gdyby mogła mówić, zdradziłaby zapewne niejedną fascynującą opowieść, bo każda z nich ma swoją historię…
Kufty, skrzynie, pudełka - czyli jak podróżowano kiedyśCo ciekawe walizka nie jest wcale tak starym wynalazkiem, jakby się mogło wydawać. A jej obecna forma, którą doskonale znamy, liczy sobie dopiero nieco ponad 30 lat. Cofnijmy się chociażby do XIX wieku, gdzie królowały ciężkie i nieporęczne kufry, skrzynie oraz pudełka. Ci którzy podróżowali konno, niezbędne rzeczy chowali do skórzanych worków, które po zrolowaniu i związaniu sznurkiem, można było przywiązać do siodła. Z czasem pojawiły się tornistry i plecaki, głównie dla wojska, a cywile coraz częściej sięgali po bardziej poręczne od kufrów torby podróżne i właśnie walizki.
Walizki na kółkach - rewolucja w podróżowaniuPrzełom nastąpił w 1970 roku, kiedy to Bernard D. Sadow, amerykański przedsiębiorca, późniejszy prezes United States Luggage Corporation, wracał z rodzinnych wakacji w Arubie z dwiema walizkami. Wielkimi i niezwykle ciężkimi. Traf chciał, że będąc jeszcze na lotnisku pan Sadow zauważył pracownika obsługi, który korzystając z wózka ciągnął bagaże za sobą, zamiast je dźwigać. To było to. Najwyższy czas wyposażyć walizki w kółka - oczywiste i banalne, ale nie w latach siedemdziesiątych ubiegłego stulecia. Innowacyjność tego pomysłu była tak duża, że musiała zderzyć się z dość mocnym sceptycyzmem ze strony potencjalnych kupców. Początki sprzedaży walizek na kółkach nie były różowe. Wynalazca musiał się sporo nachodzić, by swoim wynalazkiem zainteresować sprzedawców. Dopiero dom handlowy Macy's dostrzegł w nim potencjalny zysk. Pierwsze egzemplarze trafiły do sprzedaży w październiku 1970 roku. Walizki Bernarda Sadowa miały cztery kółka i można było je ciągnąć za paski przypominające smycze. Dwa lata później 4 kwietnia 1972 roku Sadow otrzymał patent nr 3.653.474 (Rolling Luggage). I tak w skrócie rozpoczęła się era jeżdżącego bagażu.
Warto jednak dodać, że dzisiejsze walizki z dwoma kółkami i wysuwanym uchwytem, to już zasługa innego wynalazcy, a mianowicie amerykańskiego pilota Roberta Platha. Plath swoje rozwiązanie zaprezentował w 1987 roku. Dziś znamy je jako tzw. trolley system, dzięki któremu nasze walizki możemy pchać lub ciągnąć za sobą.
Międzynarodowy dzień walizkiBez wątpienia jednak, to Bernard D. Sadow z chwilą otrzymania patentu, zmienił na zawsze sposób patrzenia na bagaż, a jego wynalazek został oficjalnie uznany za godny polecenie. Chcemy zatem, jako firma PUCCINI - jeden z liderów w produkcji bagażu podróżnego w Polsce - uczcić ten dzień, ogłaszają 4 kwietnia Międzynarodowym Dniem Walizki.






